niedziela, 6 stycznia 2013

Rozdział II

     ...a On usiadł obok i złapał mnie za rękę. Siedzieliśmy tak przez jakieś dziesięć minut bez ani jednego słowa. Cały czas zastanawiałam się o czym chciał ze mną pogadać. W końcu zapytałam.
-Więc o czym chciałeś pogadać?- patrzał w moje oczy, ale nie odpowiedział. - Halo, Nathan o czym chciałeś pogadać.
-A sory zamyśliłem się. Chciałem się o coś zapytać, ale nic już nieważne. Może wejdziemy do środka?
-Nie, zaczekaj. O co chciałeś zapytać i czemu tak nagle przestało byś to ważne?
-Serio chcesz wiedzieć?
-Tak.
-Chciałem się zapytać czy nie zostałabyś moją dziewczyną, ale skoro jesteś z Marcinem to odpuściłem sobie.
-Co? Ja nie jestem z Marcinem. Kto ci tak powiedział?
-Jak to nie jesteś? Widziałem dzisiaj jak Cię odprowadział po szkole, a ty pocałowałś go na pożegnanie.
-Hahaha. Marcin jest moim przyjacielem i mieszka kilka domów dalej ode mnie. Dlatego zawsze odprowadza mnie do domu.
-Czyli mam jakieś szanse?
-U mnie zawsze masz szanse.- w tym momencie nasze usta złączyły się. Już dawno się tak nie czułam. Nie spodziewałam się, że najprzystojniejszy chłopak w całej szkole mógłby się zainteresować taką dziewczyną jak ja.
-To co zapytasz mnie w końcu czy zrezygnowałeś? - zapytałam z uśmiechem na twarzy
-Więc, chciałąbyś zostać moją dziewczyną?
-Hmm. Całkiem możliwe.
-To ma oznaczać tak czy nie?
-A jak myślisz głuptasie?
-No nie wiem.- Znów go pocałowałam i zapytałam
-Teraz już wiesz?- pokiwał twierdząco głową.- To co idziemy do środka?
-No możemy.- Wstaliśmy i ruszyliśmy w strone domu. Gdy już weszliśmy Nathan poszedł mi po drinka a ja przywitałam się z resztą znajomych.
      Po imprezie Nathan, Kamil i Kacper( kolega Nathana ) poszli nas odprowadzić.
Dziewczyny chyba troche za dużo wypiły, bo przez pół drogi śpiewały jakieś głupie piosenki i śmiały się do drzew. Kamil i Kacper starali się je jakoś uspokoić, ale one śpiewały coraz głośniej.
-Alice może lepiej, żeby dziewczyny spały dzisiaj u Ciebie. powiedział Nathan.
-No, lepiej żeby nie szły w tym stanie do domu.- powiedziałam i przytuliłam się do niego, bo zaczynało się robić zimno.
     Po 15 minutach byliśmy na miejscu. Otworzyłam drzwi i zaprosiłam wszystkich do środka.  
-No to my bedziemy spadać.- powiedział Kamil.
-Spoko. To do jutra. Dzięki, że nas odprowadziliście.-odpowiedziałam. Kiedy wyszli zamknęłam za nimi drzwi i poszłam na góre do dziewczyn. Szybko się przebrałam i nawet nie wiem kiedy zasnełam.
     Następnego dnia obudził mnie dźwięk buzika. Od razu wstałam i poszłam pod prysznic. Jakieś 20 minut póżniej wyszłam z łazienki pomalowana i ubrana w czerwone rurki i białą tunike z jakimiś napisami. Poszłam do pokoju obudzić dziewczyny i zeszłam na dół. Poszukać telefonu. Znalazłam go w kuchni. Spojrzałam na wyświetlacz gdzie były 2 nowe wiadomości i 2 nieodebrane połączenia od "Misiek ;*". Otorzyłam skrzynkę odbiorczą i przeczytałam sms-y:

"Dobranoc Kochanie ;*"

"Przyjść po Ciebie rano?"

      Stwierdziłam, że nie będe narazie odpisywać, bo jeszcze nie wiem czy pójde do szkoły. Zrobiłam kanapki i zawołałam:
-Dziewczyny idziecie?
-No idziemy, idziemy. Daj mi coś do picia.-powiedziała Anka
-Oj chyba ktoś wczoraj za dużo wypił.
-Oj tam Oj tam. Ale było warto.
-O czym tak gadacie?-zapytała Natka.
-O kogo my widzimy. Jak tam alkocholiku.
-A dobrze. Daj mi lepiej coś do picia, a nie gadaj.
-Sama sobie weź, a ja ide otworzyć drzwi, bo chyba ktoś pukał. Otworzyłam drzwi i zobaczyłam Kamila i Nathana.